Odpadamy z Pucharu Polski

Kibice, którzy oglądali wczorajszy mecz na hali czy przed ekranami z pewnością nie mogą być zawiedzeni. Oprócz wyniku bo z tego nie jesteśmy zadowoleni było dużo emocji: ekstraklasowe gwiazdy, heroiczna walka naszej drużyny, piękne bramki, rzut karny, czerwona kartka oraz pełne trybuny – za co serdecznie dziękujemy.

Spotkanie otworzyli dosyć szybko goście bo objęli prowadzenie w 2 minucie. Jednobramkowe prowadzenie Constractu trwało bardzo długo bo aż do 16 minuty. Wtedy zaczął się prawdziwy „roller coaster”. W polu karnym faulowany był Dzianis Samsonov ale rzutu karnego nie wykorzystał Vitalii Lisnychenko (trafił w słupek). Niewykorzystane sytuacje się mszczą i odpowiedź gości była natychmiastowa. Przy stanie 0-2 zaczęliśmy grać z wycofanym bramkarzem i na parkiecie po raz pierwszy po powrocie do Białegostoku pojawił się Oleksandr Kolesnykov i niemal od razu zanotował asystę przy bramce Igora Eduardo. Były 3 minuty do końca ale to nie był koniec emocji w tej części gry. Odkrytą przez grę w przewadze bramkę wykorzystali rywale i było 1-3. Grając dalej w przewadze strzeliliśmy drugą bramkę: ponownie asystował „Sasza”, a gola zdobył Mateusz Łabieniec. Jednobramkowym prowadzeniem zakończyła się pierwsza odsłona meczu.

Po zmianie stron, przez większość drugiej połowy w akcjach ofensywnych kontynuowaliśmy grę bez bramkarza i wynik pozostał bez zmian aż do 29 minuty meczu. Wtedy Constact przełamał naszą obronę strzelając na 4-2. Wynik ten się utrzymywał do 35 minuty kiedy to Nuno Sanches otrzymał drugą żółtą kartkę i graliśmy w osłabieniu – rywale to wykorzystali i potem zdobywali już kolejne bramki ostatecznie wygrywając 7-2.

Losowanie było trudne, najcięższe z możliwych – Constract Lubawa jest jednak bardzo dobrze dysponowanym rywalem, jest w formie, jest wiceliderem ekstraklasy. Nasi zawodnicy dali jednak z siebie wczoraj bardzo wiele, końcowy wynik jest może troszkę zbyt wysoki ale jest to bardzo dobry prognostyk przed kolejnymi meczami 1 ligi. Cieszy również powrót Oleksandra Kolesnykova, który po długiej rekonwalescencji spowodowanej kontuzją pokazał, że w formie będzie wielkim wzmocnieniem drużyny.