Wygrywamy w Poznaniu!
Koza(k)chenko, szczęście i konsekwentna gra – tak w skrócie można opisać wczorajsze spotkanie z Wiarą Lecha Poznań. Ciężar tego meczu był ogromny, brak naszego zwycięstwa praktycznie przekreślał szanse na możliwość dogonienia rywali i zajęcie 2 miejsca dającego prawo gry w barażach.
Pierwsza połowa była ze wskazaniem na gospodarzy, mieli więcej sytuacji bramkowych ale znakomicie spisywał się nasz golkiper Yurii Kozachenko, który miał wczoraj przysłowiowy „dzień konia”. W pozostałych sytuacjach dopisywało nam szczęście gdyż rywale albo nie trafiali w bramkę albo na przeszkodzie stawało obramowanie bramki. My w pierwszej odsłonie też mieliśmy kilka sytuacji (w tym dwa słupki) ale do przerwy był bezbramkowy remis.
Wiedzieliśmy, że odrobić 6 bramkową stratę z pierwszego meczu będzie praktycznie niewykonalne – więc trzeba więc było po prostu wygrać ten mecz. Po zmianie stron wynik bezbramkowy utrzymywał się do 27 minuty. Wtedy Oleksandr Kolesnykov wypatrzył Grzegorza Haraburdę i nasz młody kadrowicz wyprowadził nas na prowadzenie. Na drugą naszą bramkę czekaliśmy do 32 minut. Wtedy znakomity odbiór zaliczył nasz drugi Reprezentant Polski Piotr Skiepko, który samodzielnie rajdem z prawej strony boiska wykończył akcję. Po kolejnych 5 minutach prowadziliśmy 3-0. Faulowany był „Skiepa”, a rzut wolny pewnie wykorzystał nasz najlepszy strzelec Mateusz Łabieniec. Wiara Lecha wycofała bramkarza ale stać ich było jedynie na honorowe trafienie.
Wygrywamy z wymagającym rywalem, delikatnie poprawiamy naszą sytuację w tabeli i pozostałe do końca sezonu 9 meczów będziemy jeszcze grali „o coś”. Musimy być konsekwentni, musimy regularnie punktować za pełną pulę i … liczyć na dwa potknięcia Wiary Lecha.
Strzelcy:
