Porażka po rollercosterze

Wynik naszego wczorajszego meczu 5 kolejki Fogo Futsal Ekstraklasy powinien być inny. Co prawda gospodarze mieli optyczną przewagę ale nie była to taka przewaga, która nie dawała nam żadnych szans z rywalem, który bardzo potrzebował tego zwycięstwa.

Pierwsze 5 minut pierwszej połowy to było dużo walki głównie w środku boiska, bramkarze nie mieli wiele okazji do interwencji. Zmieniło się to bliżej 10 minuty gdzie Leszno bardzo mocno przycisnęło ale nasz bramkarz był na posterunku. W 12 minucie po stracie piłki przed polem karnym gospodarzy i wzorowo przeprowadzonej kontrze gospodarze wyszli na prowadzenie. Nie trwało ono długo bo 3 minuty później Cristian Neme po asyście z rzutu autowego Oleksandra Kolesnykova dał remis, a 2 minuty później to my prowadziliśmy 2-1 po kolejnym strzale z autu Kolesnykova, bramka ostatecznie została zaliczona jako trafienie samobójcze zawodnika GI Malepszy Leszno. Takim wynikiem powinniśmy prowadzić do przerwy ale tak nie było. Prosty błąd wykorzystał Mateusz Lisowski i na 30 sekund przed syreną był remis 2-2.

Druga połowa to temat na oddzielną historię: był to prawdziwy rollercoaster ale niestety bez pozytywnego roztrzygnięcia dla naszej drużyny. A zaczęło się pięknie: w 26 minucie Cristian Neme przechwycił futsalówkę na linii naszego pola karnego, przedryblował wszystkich zawodników gospodarzy i jeszcze strzelił pomiędzy nogami bramkarza. Ależ to był piękny gol, który z pewnością zostanie nominowany to tytułu bramki kolejki! W 33 minucie ponownie był remis, a do bramki przyczynił się ponownie Mateusz Lisowski chociaż gol został zapisany jako samobójcze trafienie Kolesnykov’a. I wynikiem 3-3 powinien się ten mecz zakończyć, bylibyśmy z tego wyniku zadowoleni. Ale 5 sekund przed końcem strzał z dalszej odległości rywali, rykoszet od „Saszki” zmylił Kozachenkę. Było już za mało czasu aby coś zrobić i po emocjonującym meczu, który był kwintesencją futsalu ulegliśmy 3-4.

Na zakończenie: rozgrywać mecze wyjazdowe w takim miejscu jak wypełniona niemal po brzegi piękna hala „Trapez” w Lesznie, przy żywiołowym i kulturalnym dopingu kibiców gospodarzy to jest wielka przyjemność: niezależnie od okoliczności i wyniku. Gratulujemy gospodarzom wydarcia w końcówce tego zwycięstwa i liczymy na rewanż w Białymstoku.

Bramki: Cristian Neme x2, samobójcza
Asysty: Oleksandr Kolesnykov x2
Żółte kartki: Piotr Skiepko, Mateusz Łabieniec, Oleksandr Kolesnykov